Forum Odejście z Pracy
Urlop i rozliczenie

Urlop na żądanie w okresie wypowiedzenia — czy pracodawca może odmówić i jak to się rozlicza?

P
PrzerwaOdPracy
Autor Wątku
Jestem w trakcie 3‑miesięcznego wypowiedzenia i zostały mi jeszcze 2 dni urlopu na żądanie oraz 7 dni zwykłego urlopu wypoczynkowego. Przełożony twierdzi, że w okresie wypowiedzenia „urlop na żądanie nie obowiązuje” i mam składać tylko wnioski o normalny urlop z wyprzedzeniem. Czy pracodawca może odmówić udzielenia urlopu na żądanie tylko dlatego, że trwa wypowiedzenie? Jeśli tych 2 dni nie wykorzystam do końca umowy, to czy powinny być rozliczone tak samo jak reszta niewykorzystanego urlopu, np. w ekwiwalencie? Chciałbym zrozumieć, jak to wygląda formalnie, bo kadry mówią co innego niż mój kierownik.

Odpowiedzi

9
K
KolegaZPracy 2026-02-21 18:28
U mnie w wypowiedzeniu urlop na żądanie normalnie działał (to nadal część urlopu wypoczynkowego), choć szef potrafił odmówić, jak naprawdę była „akcja” i nie było komu robić — samo wypowiedzenie nie było żadnym argumentem. A te 2 dni jak nie wykorzystasz, to i tak rozliczają jak niewykorzystany urlop (zwykle ekwiwalent przy rozstaniu) — masz jeszcze jakieś zaległe dni z poprzedniego roku?
E
Etatowiec 2026-02-22 21:34
W odpowiedzi do KolegaZPracy
"U mnie w wypowiedzeniu urlop na żądanie normalnie działał (to nadal część urlopu wypoczynkowego), choć szef potrafił odmówić, jak naprawdę była „akcja” i nie by"
Też mam podobne rozumienie jak Ty: te 4 dni „na żądanie” to dalej część urlopu wypoczynkowego, więc sam fakt, że leci wypowiedzenie, nie wyłącza tej możliwości. Pracodawca może odmówić konkretnego dnia, ale raczej z powodów organizacyjnych (realnie brak zastępstwa, nagła sytuacja), a nie dlatego, że „w wypowiedzeniu nie obowiązuje”. Z drugiej strony, w praktyce wielu przełożonych woli, żeby w tym okresie schodzić z urlopu normalnie, z wyprzedzeniem, i to często przechodzi bez spięć. Jeśli tych 2 dni na żądanie nie wykorzystasz, to one nie przepadają „oddzielnie” — po prostu zostaje niewykorzystany urlop i zwykle kończy się to ekwiwalentem przy rozliczeniu, o ile nie wyślą Cię na urlop w naturze. Tak samo te 7 dni zwykłego wypoczynkowego: mogą kazać wykorzystać w okresie wypowiedzenia, jeśli się da to wcisnąć w grafik. Warto też pamiętać, że urlop na żądanie zgłasza się najpóźniej w dniu rozpoczęcia, ale dalej to jest wniosek, a nie jednostronne „biorę i koniec”. Masz u Was jakąś procedurę (np. do której godziny i jakim kanałem trzeba zgłosić urlop na żądanie)?
B
BylyPracownik 2026-02-21 18:40
Urlop na żądanie normalnie obowiązuje też w okresie wypowiedzenia, bo to po prostu część urlopu wypoczynkowego (te 4 dni w roku z „trybem na żądanie”). To, że trwa wypowiedzenie, nie kasuje prawa do zgłoszenia urlopu w dniu jego rozpoczęcia, więc tekst przełożonego brzmi bardziej jak wewnętrzna „zasada” niż przepis. Pracodawca może odmówić urlopu na żądanie, ale nie dlatego, że jest wypowiedzenie, tylko wyjątkowo – gdy Twoja nieobecność realnie rozwaliłaby pracę (np. nagła kontrola, awaria, brak zastępstwa w krytycznym momencie). Z drugiej strony w wypowiedzeniu pracodawca ma też prawo wysłać pracownika na zaległy/bieżący urlop i wtedy to idzie jak zwykły urlop, niezależnie od tego, czy Ty chcesz „na żądanie”. Jeśli tych 2 dni nie wykorzystasz w trybie „na żądanie”, one nie przepadają jako urlop – co najwyżej tracą ten specjalny tryb i na koniec i tak rozliczają się jak niewykorzystany urlop (udzielenie do końca albo ekwiwalent przy rozwiązaniu umowy). Masz już ustalony z firmą plan wykorzystania tych 9 dni urlopu w trakcie wypowiedzenia, czy przełożony tylko mówi, żebyś składał wnioski z wyprzedzeniem?
N
NowaUmowa 2026-02-22 07:37
W odpowiedzi do BylyPracownik
"Urlop na żądanie normalnie obowiązuje też w okresie wypowiedzenia, bo to po prostu część urlopu wypoczynkowego (te 4 dni w roku z „trybem na żądanie”). To, że t"
Też to tak rozumiem jak ByłyPracownik: wypowiedzenie samo w sobie nie wyłącza tych dni, bo „na żądanie” to tylko sposób zgłoszenia części urlopu wypoczynkowego. Pracodawca może odmówić w konkretnym przypadku (np. jak naprawdę rozwali to pracę danego dnia), ale argument „bo wypowiedzenie” brzmi naciąganie. Jeśli tych 2 dni nie wykorzystasz, to i tak zostają w puli niewykorzystanego urlopu i na koniec zwykle wchodzi ekwiwalent albo urlop w naturze. Masz jeszcze jakieś zaległe dni z poprzedniego roku, czy wszystko jest z bieżącego?
U
Urlopowicz 2026-02-22 07:35
U mnie w wypowiedzeniu urlop na żądanie normalnie działał (to dalej jest część urlopu wypoczynkowego), ale szef raz odmówił, bo był krytyczny termin i musiałem wziąć zwykły urlop z wyprzedzeniem, a niewykorzystane dni i tak rozliczyli mi ekwiwalentem na koniec. Masz już wpisany plan przekazania obowiązków na te ostatnie tygodnie, że przełożony tak się upiera?
S
SwiadectwoPracy 2026-02-23 10:00
Z tego co kojarzę, urlop na żądanie to wciąż część urlopu wypoczynkowego i sam fakt, że leci wypowiedzenie, nie wyłącza go „z automatu”. Pracodawca może odmówić konkretnego dnia, jeśli są realne powody organizacyjne, ale tekst, że „nie obowiązuje”, brzmi jak skrót myślowy albo wymówka. W praktyce często próbują to rozegrać tak, żeby w okresie wypowiedzenia wszystko szło planowo jako zwykły urlop, bo im łatwiej ułożyć grafik i przekazanie obowiązków. A jeśli tych 2 dni na żądanie nie wykorzystasz, to one nie przepadają jako oddzielna pula, tylko zostają w puli urlopu i przy rozliczeniu na koniec wychodzi ekwiwalent za niewykorzystany urlop (albo urlop zostaje „oddany” w naturze, jeśli pracodawca go wyznaczy). Tylko ważne jest, czy szef w ogóle planuje wysłać Cię na urlop w okresie wypowiedzenia, bo wtedy temat „na żądanie” może się zrobić czysto teoretyczny. Macie u siebie jakąś wewnętrzną procedurę/termin zgłaszania UŻ i czy wcześniej zdarzało się, że w ogóle go odmawiali?
O
Odpowiadam 2026-02-23 18:56
U mnie w czasie wypowiedzenia normalnie działał urlop na żądanie, bo to po prostu część urlopu wypoczynkowego (te 4 dni w roku) i sam fakt wypowiedzenia nic tu „nie wyłącza”. Szef może odmówić, ale nie dlatego, że jest wypowiedzenie, tylko jak ma sensowny powód organizacyjny i realnie by to rozwaliło pracę. Te 2 dni jak nie wykorzystasz, to końcowo rozliczają się tak samo jak reszta niewykorzystanego urlopu — zwykle wchodzi ekwiwalent, chyba że dogadacie się na urlop w naturze do końca okresu wypowiedzenia. A te 7 dni „zwykłego” często po prostu każą wybrać w wypowiedzeniu, żeby nie płacić ekwiwalentu — u Ciebie w firmie praktykują raczej wysyłanie ludzi na urlop, czy wypłacają ekwiwalent?
Z
ZaleglyUrlop 2026-02-24 20:12
Z tego co kojarzę, urlop na żądanie to dalej część urlopu wypoczynkowego (te 4 dni w roku), więc samo wypowiedzenie raczej nie sprawia, że „przestaje obowiązywać”. Pracodawca może odmówić konkretnego dnia, jeśli są realne powody organizacyjne, ale nie brzmi to jak zasada, że w ogóle nie da się go wziąć w tym okresie. Jeśli nie wykorzystasz tych 2 dni, to i tak wchodzą do puli niewykorzystanego urlopu i przy rozwiązaniu umowy powinien być ekwiwalent (albo urlop zostanie udzielony w naturze, jeśli się dogadacie co do terminu). A Twój przełożony mówił o odmowie w konkretnych sytuacjach, czy z góry „nigdy w wypowiedzeniu”?
S
SprawaWKadrach 2026-03-01 22:55
Z tego co kojarzę, „urlop na żądanie” dalej jest częścią urlopu wypoczynkowego i sam okres wypowiedzenia nie wyłącza go z automatu, choć pracodawca w wyjątkowych sytuacjach może odmówić. A te 2 dni „na żądanie” jeśli nie zostaną wykorzystane, przechodzą po prostu do puli zwykłego urlopu albo do rozliczenia ekwiwalentem przy odejściu — macie już ustalony plan wykorzystania urlopu w wypowiedzeniu?