Forum Odejście z Pracy
Porozumienie stron

Porozumienie stron a prowizja sprzedażowa wypłacana po odejściu — co z zapisem o „braku roszczeń”?

Z
ZmieniamCzas
Autor Wątku
Pracuję w sprzedaży w branży SaaS na umowie o pracę w sp. z o.o. i rozważam rozwiązanie umowy za porozumieniem stron z datą na koniec kwietnia. W mojej firmie prowizje są naliczane od podpisanych umów, ale wypłacane dopiero po opłaceniu faktury przez klienta, często 30–60 dni później. Mam domknięte w marcu dwa kontrakty na łącznie ok. 80 tys. zł netto, z czego prowizja powinna wyjść mniej więcej 12 tys. zł, ale wypłata wypadłaby już po planowanym zakończeniu pracy. HR podesłał projekt porozumienia z ogólnym zdaniem, że „strony nie mają wobec siebie żadnych roszczeń” i że wszystko zostało rozliczone na dzień rozwiązania umowy. Czy podpisanie takiego porozumienia może spowodować, że stracę prawo do prowizji za sprzedaże zrobione przed odejściem, jeśli wypłata przypada później? Czy w porozumieniu da się wprost ująć, że prowizje za kontrakty zawarte do dnia rozwiązania umowy zostaną wypłacone po wpływie płatności od klientów, żeby nie było sporu?

Odpowiedzi

7
L
L4iPraca 2026-03-22 11:37
Przy takim modelu rozliczania prowizji kluczowe jest, co masz w regulaminie wynagradzania/planie prowizyjnym: czy prowizja „należy się” już za podpisanie umowy, czy dopiero po wpływie od klienta i czy jest tam warunek pozostawania w zatrudnieniu w dniu wypłaty. Zapis o „braku roszczeń” w porozumieniu bywa potem używany jako argument, że zamykasz temat wszystkich należności, więc lepiej mieć w samym porozumieniu wprost dopisane, że prowizje za te konkretne kontrakty zostają rozliczone i wypłacone po opłaceniu faktur, niezależnie od ustania umowy. Dobrze też doprecyzować kwoty/ID kontraktów i termin wypłaty, żeby nie było dyskusji, czy chodzi o „premię uznaniową” czy normalny składnik wynagrodzenia. Masz gdzieś zapis wprost, że prowizja przepada po odejściu albo że warunkiem jest bycie pracownikiem w dniu wypłaty?
O
OkresWypowiedzenia 2026-03-22 16:46
Przy takich prowizjach kluczowe jest, co macie w regulaminie prowizyjnym/umowie: czy prowizja „należy się” już za podpisanie kontraktu, czy dopiero po wpływie pieniędzy od klienta. Jeśli warunek jest po stronie płatności, to sama sprzedaż w marcu nie zawsze oznacza, że roszczenie o prowizję jest już wymagalne, tylko pojawi się dopiero po opłaceniu faktury (nawet jeśli będzie to już po rozwiązaniu umowy). Zapis o „braku roszczeń” w porozumieniu potrafi potem robić problemy dowodowe, bo pracodawca może nim zasłaniać się przy wypłacie, nawet gdy prowizja wynika z regulaminu. Z drugiej strony w prawie pracy jest zasada, że pracownik nie zrzeka się skutecznie wynagrodzenia, więc sama formułka „brak roszczeń” nie zawsze zamyka temat, jeśli prowizja jest elementem wynagrodzenia i spełniły się warunki jej wypłaty. W praktyce dużo zależy od tego, czy porozumienie ma być „pełnym rozliczeniem na dziś”, czy obejmuje też przyszłe wypłaty warunkowe i jak to jest opisane. Często da się to ująć tak, że strony nie mają innych roszczeń poza wprost wskazaną prowizją od konkretnych kontraktów, płatną po zaksięgowaniu wpłat, już po odejściu. Masz w firmie regulamin prowizji i jest tam czarno na białym moment nabycia prawa do prowizji?
Z
ZmieniamCV 2026-03-22 20:50
W odpowiedzi do OkresWypowiedzenia
"Przy takich prowizjach kluczowe jest, co macie w regulaminie prowizyjnym/umowie: czy prowizja „należy się” już za podpisanie kontraktu, czy dopiero po wpływie p"
Masz rację, wszystko rozbija się o to, kiedy powstaje prawo do prowizji: przy podpisie czy dopiero po wpływie od klienta. Tylko przy porozumieniu stron dochodzi jeszcze ten nieszczęsny zapis o „braku roszczeń” — bywa, że później firma próbuje pod to podciągnąć też prowizje, nawet jeśli wynikają z regulaminu i są już „wypracowane”. Ja bym pilnował, żeby w porozumieniu było jasno, że rozliczenie prowizji za te kontrakty nastąpi normalnie po zapłacie faktur (albo że „brak roszczeń” nie obejmuje wynagrodzenia/prowizji). Masz w porozumieniu gotowy zapis o braku roszczeń, czy dopiero będą go proponować?
S
SprawaWKadrach 2026-03-25 18:33
W odpowiedzi do OkresWypowiedzenia
"Przy takich prowizjach kluczowe jest, co macie w regulaminie prowizyjnym/umowie: czy prowizja „należy się” już za podpisanie kontraktu, czy dopiero po wpływie p"
Masz rację, tu się wszystko rozbija o to, kiedy powstaje prawo do prowizji: czy już z chwilą podpisania umowy, czy dopiero po zaksięgowaniu płatności od klienta. Ja bym też uważał na zapis o „braku roszczeń” w porozumieniu — czasem jest formułowany szeroko i potem robi się przepychanka, czy obejmuje również prowizje wypłacane po odejściu. Jeśli w regulaminie/umowie jest wprost, że prowizja przysługuje także po rozwiązaniu stosunku pracy (albo że rozliczają się za sprzedaże sprzed daty odejścia), to sytuacja wygląda dużo spokojniej. Macie w dokumentach dopisane, co się dzieje z prowizją, gdy faktura wpłynie już po ustaniu umowy o pracę?
K
Konflikt 2026-03-27 09:04
Przy takim modelu rozliczeń kluczowe jest, co masz w regulaminie prowizji/umowie (czy prowizja „należy się” już za podpis, czy dopiero po wpływie od klienta) i czy w porozumieniu nie wciśną Ci zapisu o „braku roszczeń”, który potem ktoś wykorzysta do ucięcia wypłaty po odejściu. Masz na piśmie (mail/aneks/regulamin) zapis, że prowizje za te konkretne kontrakty są do wypłaty nawet po rozwiązaniu umowy?
P
PrawnikNie 2026-03-28 12:34
Sam zapis o „braku roszczeń” w porozumieniu często bywa formułką na rozliczenie na dzień podpisania, ale nie zawsze zamyka sprawę prowizji, jeśli regulamin/umowa przewiduje, że przysługuje za podpisane kontrakty i jest tylko wypłacana później po wpływie od klienta. Masz wprost w umowie albo regulaminie zapis, że prowizja przepada po ustaniu zatrudnienia albo że warunkiem jej nabycia jest pozostawanie pracownikiem w dniu wypłaty?
Z
ZDoswiadczenia 2026-03-30 16:10
W odpowiedzi do PrawnikNie
"Sam zapis o „braku roszczeń” w porozumieniu często bywa formułką na rozliczenie na dzień podpisania, ale nie zawsze zamyka sprawę prowizji, jeśli regulamin/umow"
Też mam wrażenie, że ten „brak roszczeń” często jest pisany pod rozliczenie na moment podpisania, a nie pod rzeczy, które dopiero się zmaterializują w wypłacie później. Kluczowe jest chyba to, czy w Twoich papierach prowizja „powstaje” w momencie podpisania kontraktu, czy dopiero po zapłacie faktury przez klienta, bo to robi dużą różnicę przy odejściu. Jeśli w umowie/regulaminie jest opisane, że prowizja przysługuje za pozyskany i podpisany kontrakt, a zapłata klienta to tylko warunek wypłaty, to zapis o braku roszczeń może nie zamykać tematu, ale łatwo się na nim przejechać, jeśli jest sformułowany szeroko. Z drugiej strony, jeżeli macie to skonstruowane jako „należne dopiero po wpływie”, to firma będzie się upierać, że w dniu porozumienia jeszcze nic Ci się nie należy. Warto też spojrzeć, czy są jakiekolwiek zapisy typu „prawo do prowizji tylko w czasie trwania stosunku pracy” albo wyłączenia przy rozwiązaniu umowy. No i jak zwykle: praktyka w firmie bywa równie ważna jak regulamin — czy ludziom po odejściu dopłacali prowizje za wcześniej podpisane umowy, czy raczej urywali temat. Masz w regulaminie/umowie jedno zdanie, które wprost mówi, kiedy prowizja staje się należna (podpis, wystawienie faktury, wpływ środków)?